Jak uczę copywritingu

Uczę inaczej niż wszyscy

Podczas szkoleń nie boję się wsadzać kij w mrowisko i jak mantra powtarzam: question authority. Ta zasada obowiązuje również mnie, moich teorii na temat pisania i takiej postawy uczę kursantów.  Bierz wiedzę od najlepszych, ale sprawdzaj w swoim biznesie, przy twoim produkcie, testuj, testuj i jeszcze raz testuj.

Zawsze daję z siebie wszystko, nie boję się odkrywać swojego warsztatu, bo tylko tak mogę kogoś nauczyć pisania tekstów, które sprzedają. Widzisz copywriting to nie jest zbiór magicznych reguł ani przepisów, których musisz się trzymać. Copywriting nie polega na wypełnianiu treści schematami ani szablonami.

Copywriting to pewien sposób myślenia o produkcie, o kliencie i całym procesie sprzedaży. I tego uczę w pierwszej kolejności. Żebyś zaczął pisać teksty, które sprzedają najpierw musisz zacząć myśleć jak copywriter.

Kiedy widzę teksty niektórych reklam czy kampanie od razu wiem, kto je tworzył: ten, który stosował reguły i schematy, czy ten, który czuje copywriting wszystkimi zmysłami.

Nie mam nic przeciwko schematom i regułom, na pewnym etapie znacznie ułatwiają pracę copywriterom, ale to nie one są najważniejsze.

Już w 2013 roku uczyłam, jak budować relacje z listą, żeby sprzedawać bez wysiłku.

75+

Programów szkoleniowych

22

lata doświadczenia

97/100

średnia ocen po przeprowadzonym szkoleniu

Pamiętam, jak Paweł Danielewski  wypuścił kiedyś mailing o tytule „Dziękuję Ci”. Podczas jednego ze swoich dużych szkoleń pokazał konwersję, która nawet mnie wbiła w fotel. Chyba nikt wcześniej przed nim w Polsce nie użył takich słów w sprzedaży, więc efekt musiał być. Paweł, jak zwykle omówił wszystko i szczegółowo wyjaśnił, jak należy wykorzystywać moc tego tytułu, ale nie wszyscy go wysłuchali ze zrozumieniem.

Od następnego tygodnia w Polsce zaczęła się era mailingów zatytułowanych „Dziękuję Ci” i mimo, że minęło już 8 lat, dalej ten schemat jest nadużywany. A szkoda, bo umiejętnie wdrożony może zdziałać cuda. Jak można przypuszczać przy masowym wykorzystaniu danej metody, triku czy schematu na konwersję trudno liczyć. Zawsze przypominam swoim kursantom, jak może skończyć się masowe wykorzystywanie pewnych struktur czy schematów. 

W copywritingu nie ma dróg na skróty, chociaż widzę reklamy szkoleń które je promują, mamiąc uczestników gotowymi do wykorzystania schematami typu kopiuj, dopisz w wykropkowanych miejscach i wklej. Korzystanie z  takich gotowych struktur jest jak chodzenie po polu minowym. 

Wyobraź sobie, że prowadzisz kluczową dla siebie kampanię, podczas której korzystasz z takich gotowych struktur i nagle okazuje się, że konwersja jest niska lub wręcz zerowa. I stało się tak tylko dlatego, że ten schemat został już wykorzystany wcześniej przez innych. Twoi klienci widzieli go już tyle razy w innych kampaniach, że przestali na niego reagować.

Ja uczę jak pisać, pokazuję proces a nie jego wybrane fragmenty. I robię to po to, żebyś sobie poradził bez względu na to, jakie produkty będziesz sprzedawać, bez względu na branżę. Z mojego szkolenia wychodzisz wyposażony we wszystkie umiejętności, które są potrzebne do zarabiania pieniędzy.  

Bo przecież o to chodzi w copywritingu – o zarabianie. Nie o tworzenie treści, tylko o kasę.  Od pięknych treści są inne formy. Copywriting jest po to, żebyś sprzedawał. Sprzedawał bez wysiłku i w stylu, który inni będą Ci zazdrościć. Tego właśnie uczę.

Moja filozofia nie zmienia się od lat. Poniżej wklejam linki do dwóch ważnych dla mnie tekstów. Rankingu Owocnych oraz wywiadu, jaki przeprowadził ze mną bardzo ceniony przeze mnie Michał Rybicki.

Kiedy będziesz szukał informacji o mnie, co jest zupełnie zrozumiałe możesz znaleźć stronę KatarzynaKot.pl  Tak, to ja. 

Oprócz copywritingu rozwijam swoją pasję: żywienia wspierającego mikrobiotę. I też jestem w tym dobra.